Platforma to prywatne centrum handlowe. Infrastruktura to droga, energia i woda. Co to zmienia dla zwykłego człowieka?
Wprowadzenie
Obecny internet działa jak wielki komercyjny mall: prywatne platformy walczą o uwagę użytkowników reklamami i emocjonalnymi podpowiedziami. Model ten okazał się toksyczny – użytkownicy stali się źródłem danych i gotowymi ofiarami manipulacji, a przestrzeń publiczna coraz bardziej spolaryzowana. Potrzebujemy alternatywy, która traktuje internet jak publiczne dobro – jak drogę czy sieć energetyczną, a nie tylko kolejne centrum handlowe. Przejście od „platform” do „infrastruktury” oznacza zaprojektowanie sieci inaczej: z przejrzystymi zasadami, interoperacyjnością i odpowiedzialnością. Ten artykuł pokazuje, jak nowy model oparty na idei „intranetu dla społeczeństwa” (Projekt Avalon) może działać na co dzień i dlaczego jest potrzebny.
Avalon – „intranet ludzi” jako fundament nowego internetu
Avalon to koncepcja cyfrowej infrastruktury publicznej, działającej jak wielka sieć intranetowa dla całego społeczeństwa. W tradycyjnych intranetach firmowych jeden login daje bezpieczny dostęp do poczty, dokumentów, czatu i wszystkich narzędzi – bez reklam, bez botów, każda osoba jest zweryfikowanym współpracownikiem. Avalon przenosi tę logikę na skalę publiczną. Kluczowe założenia są proste: jedno konto = jedna osoba, bez anonimowości; całkowity brak reklam i mechanizmów uzależniających; wspólne, jawne standardy (open source) i trwały nadzór społeczny. W praktyce oznacza to, że użytkownik loguje się raz i ma dostęp do całego zestawu usług (komunikacja, edukacja, zdrowie, urzędy) w jednym bezpiecznym systemie.
Najważniejsza zmiana to weryfikacja tożsamości: każdy profil to prawdziwy człowiek (1 konto = 1 osoba). Dzięki temu kończy się era farm botów, anonimowego hejtu i masowego generowania fałszywych kont. W Avalonie każda wypowiedź ma autora – system wymusza odpowiedzialność za słowo. To nie jest cenzura, lecz odnowa wolności słowa: w obecnych platformach wygrywają głośność i skrajne emocje, bo algorytmy promują „gęste” treści. Avalon zmienia reguły gry: zamiast hałasu priorytetem jest wiarygodność i konstruktywna komunikacja.
Ponadto infrastruktura Avalonu opiera się na jawności i kontroli społecznej. Kod źródłowy systemu jest otwarty i regularnie audytowany przez niezależne instytucje oraz uniwersytety. Projekt rozwijany jest w formule non-profit – bez akcjonariuszy żądnych zysku. Zarządzanie odbywa się przez wielostronny nadzór (społeczny i ekspercki), co czyni system odpornym na przejęcia i polityczne wpływy. Innymi słowy, zaufanie nie ma pochodzić z obietnic liderów, lecz z możliwości kontroli – w każdej chwili można sprawdzić, jak działa system i kto za nim stoi. Dzięki temu technologia służy ludziom, a nie odwrotnie. Avalon deklaruje, że buduje nową rzeczywistość od podstaw – bez zapalanych łat na stary system, lecz jako trwały fundament bezpiecznej sieci.
Platformy vs infrastruktura – co zmienia się dla użytkownika
Dla przeciętnego człowieka kluczowa jest zmiana doświadczenia użytkownika. Obecne platformy społecznościowe działają jak algorytmiczne machiny, które analizują każdy ruch i serwują treści wymierzone w podtrzymanie uzależnienia. Priorytetem nie jest pomoc użytkownikowi, lecz maksymalizacja jego czasu online i zaangażowania. W efekcie feed zalewa nas sensacyjnymi lub ekstremalnymi wpisami, które podkręcają emocje kosztem jakości i spokoju. Każdy może to odczuć: spokojna, rzeczowa dyskusja często ginie w natłoku prowokacji, bo algorytm wybiera „głośne” treści.
Infrastruktura cyfrowa w modelu Avalonu zwraca uwagę na prawa i kontrolę użytkownika. Zamiast algorytmu decydującego co widzimy, obowiązują jasne reguły społeczne, a użytkownik ma realne prawa: np. prawo do odwołania się od decyzji moderacyjnych. Nie ma tu mechanizmów uzależniających: brak nieskończonych przewijań, powiadomień w nadmiarze czy ukrytych algorytmów rekomendacji. Technologia jest narzędziem – użytkownik sam wybiera, co i kiedy robi, a nie jest bezrefleksyjnym obiektem oddziaływania.
Kilka przykładów różnic:
- Feed vs prawa: Na platformach algorytm układa feed pod kątem zainteresowań (często podprogowych), co zwiększa czas spędzony online. W infrastrukturze każdy użytkownik ma zagwarantowane prawa (np. do prywatności, do przenoszenia danych, do audytu działań operatora) i nie jest uzależniany od „panów algorytmów”. Nowe regulacje (np. DSA) przyznają użytkownikom większą kontrolę nad treściami i danymi.
- Uzależnienie vs interoperacyjność: Platforma to często zamknięty ogród – musisz pozostać w obrębie jednego systemu, przekazując mu uwagę i dane. Internet-infrastruktura umożliwia łączenie różnych usług. Podobnie jak w przypadku poczty e-mail, można korzystać z dowolnego klienta czy serwisu, który wspiera otwarte protokoły. Dzięki temu użytkownik nie jest zależny od jednego dostawcy, ale może wybierać narzędzia interoperacyjne (np. różne komunikatory zgodne z tym samym standardem).
- Reklama vs finansowanie publiczne: W modelu platformowym finansowanie pochodzi głównie z reklamy – Twoja uwaga i dane są sprzedawane reklamodawcom. W modelu infrastrukturalnym finansuje się usługę inaczej: poprzez środki publiczne, dotacje, składki społeczne czy modele non-profit, a nie poprzez polowanie na uwagę. Podobnie jak podatki finansują drogi czy służbę zdrowia, tak samo można finansować podstawowe usługi cyfrowe – bez atakowania użytkownika reklamami.
- Losowe bany vs przewidywalność: Na platformach użytkownik często nie wie, za co dokładnie może stracić dostęp – regulaminy są nieprzejrzyste, a decyzje (często automatyczne) mogą wydawać się arbitralne. W infrastrukturze obowiązują klarowne zasady moderacji i mechanizmy odwoławcze. DSA wymaga na przykład transparentności i procedur pozwalających na odwołanie się od usunięcia treści. System jest przewidywalny: zanim użytkownik utraci dostęp do usługi, wie jakie reguły go obowiązują i może kwestionować decyzje.
Europejskie regulacje sprzyjające modelowi infrastrukturalnemu
Unia Europejska od kilku lat konsekwentnie wprowadza prawo, które ukierunkowuje cyfrową przestrzeń w stronę otwartości, bezpieczeństwa i uczciwości. Przykłady najważniejszych regulacji:
- DSA (Digital Services Act): Nowe przepisy wprowadzają ścisłe zasady moderowania treści na platformach. Firmy muszą działać transparentnie – zwłaszcza duże platformy mają obowiązek zapewniać użytkownikom prawo do odwołania od usunięcia treści oraz przeciwdziałać nadmiernemu blokowaniu. DSA ma na celu chronić wolność słowa (usuwace tylko treści nielegalne) i wzmacniać bezpieczeństwo (usuwace m.in. mowę nienawiści czy pornografię dziecięcą w sposób przejrzysty). W praktyce oznacza to środowisko internetowe bardziej przewidywalne dla użytkowników oraz kontrolowane przez prawo, a nie ukryte algorytmy.
- DMA (Digital Markets Act): Reguluje duże platformy („strażników dostępu”). Nakłada na nie obowiązki interoperacyjności i neutralności. Duże serwisy muszą umożliwić przedsiębiorcom korzystanie z własnych usług i reklamy poza platformą oraz współpracować z zewnętrznymi usługami w określonych sytuacjach. Innymi słowy, giganty nie mogą traktować swoich usług korzystniej niż konkurencji ani blokować możliwości komunikacji użytkowników z innymi systemami. To krok w stronę otwartego rynku cyfrowego, który sprzyja innowacji i konkurencji.
- RODO (GDPR): Zapewnia szeroką ochronę danych osobowych. Użytkownik ma np. prawo dostępu do swoich danych, przenoszenia ich do innego serwisu (portability) oraz bycia zapomnianym. Te zasady promują przenoszalność i kontrolę nad danymi – fundament interopercyjnych rozwiązań i prywatności w nowym internecie.
- eIDAS 2.0 (europejski portfel tożsamości): Wprowadza wspólny system bezpiecznej, europejskiej identyfikacji elektronicznej. Oznacza to, że już wkrótce każdy obywatel UE będzie mógł używać jednego, zaufanego portfela cyfrowego do logowania się i podpisywania dokumentów online. W kontekście infrastruktury cyfrowej oznacza to łatwiejszą weryfikację tożsamości (ważną też w Avalonie) przy zachowaniu bezpieczeństwa i prywatności.
- AI Act: Pierwsze na świecie kompleksowe regulacje dotyczące sztucznej inteligencji. Unia ustaliła wymogi proporcjonalne do ryzyka: np. AI w systemach krytycznej infrastruktury czy służbach publicznych musi być przejrzyste, bezpieczne i podlegać nadzorowi, a niektórych praktyk AI (np. biometria wrażliwa) zakazuje całkowicie. Celem jest, by rozwój AI sprzyjał społeczeństwu przy ochronie zdrowia, praw fundamentalnych i bezpieczeństwa. Dla zwykłego użytkownika oznacza to, że nawet w świecie wspartej AI sieci będą obowiązywać normy, które zapobiegają nadużyciom i wzmacniają odpowiedzialność.
Wszystkie te regulacje – choć różne tematami – zmierzają w stronę tego samego modelu: transparentnej, interoperacyjnej, odpowiedzialnej przestrzeni cyfrowej, w której prawo chroni obywatela, a nie interesy kilku prywatnych gigantów.
Kluczowe cechy cyfrowej infrastruktury
Model infrastrukturalny odróżnia się od dzisiejszych platform pod wieloma względami. Oto najważniejsze cechy, na których powinna opierać się „infrastruktura cyfrowa”:
- Interoperacyjność – różne systemy i usługi powinny ze sobą współpracować bez barier. Użytkownik korzysta z jednego konta we wszystkich usługach (tak jak jeden numer telefonu działa w sieci operatora komórkowego). Dzięki temu możemy dowolnie wymieniać się informacjami i przenosić dane między aplikacjami. Nie powstaje „digitalny mur” – nowy intranet działa podobnie do Internetu światowego, e-maila czy SMS-ów, które dzięki standardom pozwalają na globalną komunikację.
- Przejrzystość – zasady działania i algorytmy są otwarte (open source). Kod systemu jest jawny i poddany audytom. Użytkownik wie, jak działa filtr treści czy system rekomendacji (jeśli w ogóle istnieje), bo reguły są publikowane. Takie podejście zapobiega nadużyciom: żadna decyzja (np. usunięcie wpisu) nie dzieje się „za kurtyną”, lecz jest oparta na jasnych standardach. Przejrzyste procesy budują zaufanie – użytkownik widzi, że decyzje są sprawiedliwe i możliwe do śledzenia.
- Odpowiedzialność i mechanizmy odwoławcze – operatorzy infrastruktury muszą być łatwo rozliczalni za swoje działania. Każdy może sprawdzić, kto jest wydawcą systemu i kto podejmuje decyzje moderacyjne. W razie potrzeby użytkownik ma prawo odwołania (np. w razie zablokowania treści) zgodnie z DSA. Oznacza to realną ochronę praw – analogicznie jak w państwie prawo do sądu gwarantuje sprawiedliwe rozpatrzenie sporu, tak na nowym internecie będzie istniało prawo do weryfikacji błędnych decyzji. Dzięki temu ludzie nie czują się bezbronni; nawet jeśli system popełni błąd, można go poprawić.
- Minimalne standardy jakości – infrastrukturę cechuje wysoka dostępność i bezpieczeństwo. Podobnie jak w publicznych sieciach energetycznych lub wodociągowych wymaga się niezawodności, tak samo usługi cyfrowe muszą spełniać podstawowe kryteria (szybkość, stabilność, bezpieczeństwo danych). Przykładowo, standard usługi poczty elektronicznej gwarantuje, że nadawca nie traci wiadomości, a odbiorca ją otrzymuje. Infrastruktura cyfrowa na podobnym poziomie jakości zapewnia, że systemy działają płynnie i przewidywalnie.
- Przewidywalność – zmiany zasad i technologii w infrastrukturze zachodzą według jasnego harmonogramu i procedur. W przeciwieństwie do platform, gdzie użytkownicy często zaskakiwani są nagłymi zmianami regulaminu lub algorytmu, infrastruktura publiczna wdraża modyfikacje po konsultacjach i z odpowiednim wyprzedzeniem. Obywatele, jak w przypadku zmian prawa, wiedzą, czego mogą się spodziewać – a jeśli się z czymś nie zgadzają, mają wpływ na proces. Dzięki temu sieć staje się przewidywalna: użytkownik nie obawia się, że jutro straci dostęp do ważnej usługi bez ostrzeżenia.
- Jawność nadzoru i audytów – działanie infrastruktury jest pod stałą kontrolą niezależnych podmiotów (społeczeństwo obywatelskie, naukowcy, organy nadzoru). Zaufanie do systemu wynika z jego audytowalności. Przykładowo, każdy może żądać przeglądu fragmentów kodu, wglądu do logów moderacji czy sprawozdań finansowych – podobnie jak dostęp publiczny do budżetu państwa podnosi transparentność w wydatkach publicznych. Operator infrastruktury nie może arbitralnie utaić krytycznych informacji; wręcz przeciwnie – przejrzystość jest standardem, nie luksusem.
Wszystkie te cechy razem tworzą cyfrową sieć zbliżoną do publicznych usług komunalnych: działającą przewidywalnie, w interesie obywateli, a nie właścicieli platform. Dodatkowo zapewniają one odporność na nadużycia (np. przejęcie przez monopol) – podobnie jak infrastruktura energetyczna ma zabezpieczenia przed katastrofą, tak infrastruktura cyfrowa będzie projektowana z myślą o odporności i bezpieczeństwie.
Internet jako infrastruktura: analogie do codziennych systemów
Żeby lepiej zrozumieć, jak działałby „internet-infrastruktura”, warto spojrzeć na istniejące systemy, które powszechnie uznajemy za publiczne. Nasz internet mógłby być podobnie zarządzany i finansowany jak:
- Drogi: Sieć dróg należy (bezpośrednio lub poprzez koncesjonowanych operatorów) do państwa i jest finansowana z podatków. Nikt nie oczekuje, że prywatna firma pobierze opłatę za każdy kilometraż albo będzie ustalać zasady ruchu, by zwiększyć własne zyski. Mamy z góry ustalone prędkości, organizację ruchu i gwarancję dostępu dla wszystkich kierowców. Analogicznie: internet publiczny mógłby być tworzony tak, aby każda osoba miała równy dostęp (cyfrowy odpowiednik dróg), a zasady korzystania były spójne i niezmienne dla wszystkich kierujących się nimi obywateli.
- Energia i woda: Dostawcy energii elektrycznej czy wody zapewniają usługę do domów obywateli, działając na podstawie przepisów i przy nadzorze. Ceny są regulowane, a podstawowa usługa ma stałą jakość. Nikt nie wprowadza tam reklam ani nie zmienia warunków dostaw bez powiadomienia. Internet-infrastruktura mógłaby być finansowana podobnie – nie „sprzedając” uwagi, ale jako usługa społeczna, do której każdy ma prawo (często z minimalną opłatą administracyjną lub z budżetu publicznego).
- Bankowość i płatności: Systemy bankowe działają w oparciu o tożsamość, regulacje i zaufanie. Gdy zakładasz konto, weryfikujesz się w instytucji (dowód, wywiad), aby uniknąć oszustw. Transakcje między bankami są standardyzowane i bezpieczne – możesz wysłać pieniądze z konta w Polsce do osoby w Hiszpanii dzięki wspólnym protokołom. Podobnie w Avalonie cyfrowa tożsamość (np. eID) pozwala bezpiecznie działać online, a interoperacyjne systemy (jak bankowe międzybankowe sieci płatnicze) dają przykład spójności i bezpieczeństwa.
- Poczta e-mail i sieć WWW: Najlepszym przykładem interoperacyjnej infrastruktury cyfrowej jest poczta elektroniczna – każda skrzynka pocztowa (u dowolnego dostawcy) potrafi wysyłać listy do każdej innej. To zasługa otwartych standardów i federacyjnej architektury. Użytkownik może przełączyć się między dostawcami poczty, nie tracąc kontaktu z pozostałymi. Internet (WWW) działa podobnie – każdy serwis internetowy jest dostępny przez dowolną przeglądarkę, a adresy są unikatowe i globalne. Te systemy pokazują, że wielka sieć oparta na otwartych regułach może działać sprawnie i bez centralnej kontroli, podobnie jak infrastrukturę publiczną. Citując analogię z telekomunikacji: jak sieć GSM pozwala używać tego samego telefonu w wielu krajach, tak otwarta sieć cyfrowa umożliwiłaby korzystanie z usług online wszędzie, niezmiennie i bez barier.
Warto więc pokazać, że internet jako infrastruktura to nie utopia: jest wiele przykładów w „realu”, które działają z korzyścią dla użytkowników i całej społeczności, a nie zysku korporacji. Ich zasady działania mogą być inspiracją dla nowej architektury cyfrowej.
Finansowanie poza handlem uwagą
Platformy stosują model finansowy „bezpłatnie dla użytkownika, a płatny uwagą” (reklamami). W modelu infrastrukturalnym kreujemy alternatywne źródła finansowania, które nie opierają się na sprzedaży danych osobowych czy reklamach:
- Model non-profit: Instytucje typu non-profit, utrzymywane z darowizn, grantów lub dobrowolnych składek, mogą zapewniać usługi bez potrzeby generowania zysku. Dobrym przykładem jest Wikipedia – wolontariusze i darczyńcy utrzymują encyklopedię bez reklam. Podobnie byłoby z cyfrową infrastrukturą – prowadzoną przez fundację lub organizację pozarządową, której celem jest jedynie utrzymanie i rozwój systemu, a nie wypracowanie zysku.
- Modele spółdzielcze i społeczne: Użytkownicy sami mogą współfinansować platformę poprzez formę spółdzielni czy stowarzyszenia. Dzięki temu serwis należy do społeczności, a nie do prywatnych udziałowców. Członkowie spółdzielni (np. mieszkańcy danej miejscowości, pracownicy) decydują o kierunkach rozwoju i regulaminie. Przykłady: lokalne inicjatywy internetowe czy spółdzielnie energetyczne pokazują, że obywatelskie modele mogą dostarczyć stabilne usługi bez dominacji reklamodawców.
- Finansowanie publiczne: Państwo (lub samorządy) może uznać internet za usługę publiczną podobnie jak budowę dróg czy sieć wodociągową. Wtedy koszty pokrywane są z budżetu – np. poprzez specjalny podatek, składki społeczne czy ulgi budżetowe. W praktyce oznaczałoby to, że dostęp do kluczowych usług cyfrowych byłby szeroko subsydiowany (częściowo darmowy), a obywatel płaciłby za nie w ramach podatków, a nie w danych osobowych. Zyskujemy wtedy sieć „dla wszystkich”, bez ukrytych opłat za prywatność.
- Modele mieszane i granty: Część usług mogłaby korzystać ze wsparcia grantowego (np. unijne fundusze na edukację czy zdrowie online) lub hybryd finansowanie (część publiczna, część prywatna ale bez reklam). Chodzi o to, aby w ogóle wyeliminować uzależnienie od modelu „uważaj, bo Cię sprzedać” i zastąpić je kombinacją źródeł finansowych, które nie łamią prywatności i interesu użytkownika.
W praktyce w modelu Avalonu i podobnych na podkreśla się, że dziś Internet jest olbrzymim „ukrytym podatkiem” – Europejczycy rocznie wydają setki miliardów na zagraniczne usługi cyfrowe. Budując własną infrastrukturę z otwartą technologią, zatrzymujemy środki w kraju, inwestując w rozwój społeczny. Model non-profit zaś gwarantuje, że motorem pozostaje dobro użytkownika, a nie zysk firmy.
Odpowiedzialność operatorów
Kto stoi za infrastrukturą i jakiego rodzaju nadzór nad nią jest potrzebny? W modelu publicznym operatorzy będą mieć zupełnie inne obowiązki niż dzisiejsze platformy. Powinni być:
- Audytowalni i transparentni: Kod źródłowy systemów i algorytmów musi być otwarty dla inspekcji. To pozwala np. społeczeństwu obywatelskiemu lub akademikom weryfikować, czy mechanizmy działają uczciwie. Podobnie, sprawozdania dotyczące moderacji treści lub wykorzystania danych powinny być publikowane. Przykładem wzorca jest finansowanie publiczne lub instytucje państwowe, które wymagają jawności (np. NIK publikuje raporty).
- Jasny governance i odporność na przejęcie: Zarządzanie infrastrukturą powinno być rozproszone i wielostronne: np. rady społeczne, komisje techniczne, przedstawiciele obywateli, naukowców, niezależnych ekspertów. Dzięki temu nikt nie będzie miał pełnej kontroli, a decyzje zapadają demokratycznie. Taki system jest odporny na przejęcie zarówno przez korporacje (brak udziałowców) jak i polityków (wielostronny nadzór). W praktyce przypomina to model zarządzania fundacjami lub międzynarodowymi organizacjami, gdzie kontrolę sprawuje kolegialny organ, a nie jeden szef.
- Zasady odpowiedzialności prawnej: Operatorzy ponoszą odpowiedzialność za spełnienie standardów (podobnie jak dostawcy wody czy prądu odpowiadają przed regulatorami). W krajach UE już dziś regulatorzy (jak Urząd Ochrony Danych czy organy telekomunikacyjne) kontrolują zgodność z prawem usług cyfrowych. W nowym modelu rolę regulatorów mogą pełnić też niezależne rady cenzorskie lub organy ds. technologii. Użytkownik wie, do kogo się zwrócić w razie problemów – tak samo, jak potrafi skarżyć się na wykroczenia drogowe do policji, czy reklamować wadliwy prąd do zakładu energetycznego.
- Nadzór społeczny i ciągły audyt: Dodatkowym zabezpieczeniem jest ciągły udział organizacji pozarządowych, akademickich i obywateli w ocenie działania systemu. Podobnie jak organizacje monitorujące wolność mediów czy działania rządów, tak społeczeństwo obywatelskie powinno mieć dostęp do danych i procesów infrastruktury cyfrowej. Doświadczenie pokazuje, że tam gdzie można bez przeszkód badać system (np. otwarte dane), rośnie zaufanie społeczne.
W sumie – odpowiedzialność operatora w nowym internecie polega na stałej jawności, kontroli i służeniu obywatelom. System ma być mocno zakorzeniony w interesie publicznym, co oznacza, że jego prowadzący nie mogą nagle zmieniać reguł czy faworyzować prywatnych interesów. Takie standardy, zamiast niejasnych regulaminów platform, gwarantują społeczną kontrolę i wysoką rzetelność usług online.
Obawy i kontrargumenty
- Prywatność: Krytycy obawiają się, że „zweryfikowane konto” to koniec prywatności. W Avalonie (podobnie jak w bankowości czy administracji publicznej) tożsamość jest znana systemowi, ale nie oznacza to dowolnej ingerencji w prywatność. Przeciwnie – brak reklam i profilowania oznacza, że operator nie śledzi użytkownika dla zysku. Użytkownik może używać pseudonimu (ekranu) – jak wiele osób w życiu publicznym czy mediach ma tzw. „nazwisko artystyczne” – ale każde konto jest na stałe powiązane z realną osobą. Dzięki temu znika anonimowa agresja i oszustwa, za to rośnie bezpieczeństwo i zaufanie. Co ważne, wszystkie zmiany mają odbywać się zgodnie z zasadą minimalizacji danych: tak jak w RODO, gromadzimy tylko to, co jest niezbędne, a użytkownik może skontrolować swoje dane (prawo dostępu, poprawienia itp.). W efekcie prywatność może być tu nawet lepiej chroniona niż na dziś: korzystasz z usług publicznych bez uciążliwych reklam i śledzenia, a jednocześnie w razie problemów masz realny środek odwoławczy.
- Cenzura i wolność słowa: Pojawiają się zarzuty, że weryfikacja tożsamości i brak anonimowości to „cenzura”. W rzeczywistości Avalon wprowadza transparentne standardy komunikacji – nie usiłuje uciszyć kogokolwiek, lecz przeciwdziała anonimowym nadużyciom. Już sama architektura zapewnia, że system nie promuje skrajnych treści dla zysku, a regulacje (np. DSA) chronią wolność słowa, jednocześnie chroniąc użytkownika przed mową nienawiści czy dezinformacją. Jeśli nawet pewne wypowiedzi są usuwane jako nielegalne (jak nawoływanie do przemocy), dzieje się to według jasno określonych procedur i z możliwością odwołania. Innymi słowy, infrastrukturze bliżej do gwarantowania bezpiecznej debaty niż do arbitralnego tłumienia dyskusji.
- Centralizacja a decentralizacja: Choć na pierwszy rzut oka infrastruktura publiczna kojarzy się z monolityczną instytucją, w praktyce Avalon może działać w sposób federacyjny. Podobnie jak poczta elektroniczna czy sieci komórkowe, może powstawać wiele niezależnych węzłów (operatorów usługi) pracujących według tych samych standardów. To nie jeden centralny serwer, tylko cały ekosystem instytucji i podmiotów (społecznych, samorządowych, ngo), które współpracują. Każdy użytkownik może wybrać dowolnego dostawcę usług w ramach Avalonu, zachowując pełną kompatybilność z resztą. Dzięki temu nie pojawia się „punkt awarii” czy jedna firma do przejęcia – niczym w sieci telefonicznej nie istnieje „jeden operator z całkowitą władzą”.
- Skalowalność: Czy taki system poradzi sobie z miliardami użytkowników? Doświadczenia pokazują, że tak – już dziś otwarte systemy (jak Linux, który zasila większość serwerów i urządzeń) skalują się globalnie. Klucz jest w zastosowaniu rozproszonej architektury i sprawdzonych technologii chmurowych. Europa inwestuje w niezależne rozwiązania IT właśnie dlatego, żeby móc utrzymać duże obciążenia własnymi środkami (brak „cyfrowego kolonializmu”). Ponadto ogłoszone wspólne standardy (np. eIDAS 2.0) umożliwiają budowę bardzo rozległych systemów identyfikacji. Krótko mówiąc – nie ma technicznej bariery dla masowej skali, jeżeli tylko zdecydujemy się na otwarte, elastyczne projekty i współpracę międzynarodową.
- Wykluczenie cyfrowe: Obawa, że ktoś zostanie „zamknięty” poza siecią, jest istotna. Infrastruktura cyfrowa musi zatem być inkluzywna. Po pierwsze, dostęp do usług powinien być darmowy lub bardzo tani (jak publiczna edukacja czy komunikacja miejska). Po drugie, rozwijane są programy edukacyjne i ułatwienia dla osób cyfrowo wykluczonych (np. ludzie starsi, osoby niepełnosprawne). UE zaznacza, że wszyscy mają mieć pełny dostęp do bezpiecznego Internetu. W modelu Avalonu planowane są także usługi offline i stacjonarne punkty pomocy. Ponadto brak reklam i gier na uwagę oznacza mniejsze wymagania techniczne (serwery nie muszą śledzić każdego kliknięcia), co może obniżyć koszty korzystania z sieci i upraszczać interfejsy dla osób mniej zaznajomionych z technologią. Podsumowując: infrastrukturalne podejście kładzie nacisk na uczynienie Internetu dobrem powszechnym, a nie luksusowym produktem – co samo w sobie zwalcza wykluczenie.
Wszystkie obawy można więc rozbroić przez przejrzystość, reguły i kontrolę społeczną. Nie chodzi o „Wielkiego Brata”, lecz o racjonalne reguły gry. Dajemy użytkownikom gwarancję, że system działa w interesie człowieka: każdy ruch na Avalonie jest monitorowany w sposób chroniący prywatność i zgodny z prawem.
Jak działa Avalon: architektura i kluczowe rozwiązania
Architektura Avalonu łączy w sobie kilka innowacyjnych rozwiązań, tworząc spójny system:
- Jedno konto, jedna tożsamość – Użytkownik zakłada jedno konto potwierdzając swoją tożsamość przy użyciu wiarygodnych metod (np. eID, Profilu Zaufanego czy biometrii). Po zalogowaniu uzyskuje dostęp do wszystkich usług (Avalon OS i Avalon Public Services) bez potrzeby kolejnych rejestracji. Dzięki temu nie mnożymy kont na dziesiątkach platform i nie zapominamy haseł – bardzo ułatwia to życie, zwłaszcza osobom starszym czy nieobeznanym z technologią. W systemie obowiązuje zasada: jedna osoba = jedno konto.
- Jawne algorytmy i standardy – Wszystkie mechanizmy np. rekomendacji treści czy moduły społecznościowe są tworzone z otwartym kodem. Organizacje społeczne mogą uczestniczyć w definiowaniu tego, jak działają (podobnie jak społeczność open source współtworzy projekty). Każdy może przeprowadzić audyt systemu – dzięki temu algorytmy stają się przejrzyste. Nie ma „czarnej skrzynki”: użytkownik wie, że system nie manipulował jego preferencjami. Przykładowo, jeśli Avalon zaoferuje rekomendacje edukacyjne czy zdrowotne, będą one oparte na jasno określonych zasadach i danych naukowych, a nie na ukrytych celach reklamodawców.
- Interoperacyjność i otwarta architektura – Avalon korzysta ze sprawdzonych standardów (np. otwartych protokołów komunikacyjnych) pozwalających na współpracę z innymi systemami (administracyjnymi czy prywatnymi). Użytkownicy mogą przenosić dane w swoich ekosystemach (zgodnie z zasadami RODO), a deweloperzy mogą tworzyć nowe usługi zgodne ze specyfikacją Avalonu. W praktyce oznacza to, że różne aplikacje (np. inna wyszukiwarka czy komunikator) mogą działać w ramach Avalonu bez utraty spójności. Struktura systemu przypomina federalną sieć serwerów – podobnie jak poczta czy sieć bankowa, gdzie różni dostawcy usług współistnieją, ale korzystają ze wspólnych reguł. Avalon OS (system operacyjny oparty na jądrze Linux) pozwala na uruchamianie aplikacji przy zachowaniu jednolitego logowania i zabezpieczeń.
- Pseudonim z odpowiedzialnością – Użytkownik może wybrać nazwę użytkownika (pseudonim) pod którą publikuje treści, ale system nadal wiąże konto z rzeczywistą osobą (która odpowiada za swoje słowa). To umożliwia zachowanie prywatności na poziomie publicznych interakcji (analogicznie jak znane nazwisko sceniczne), jednocześnie eliminując problem anonimowych trolli. Dzięki temu każdy może szanować prywatność swojego odbiorcy, a jednocześnie nie dopuścić do obrażania czy oszustw.
- Kodeks społeczny – Avalon będzie miał wyraźnie ustalone zasady społeczności (np. zakaz mowy nienawiści, prawne ramy wolności słowa, standardy etyczne). Ten „kodeks” jest tworzony wspólnie przez użytkowników, ekspertów i prawników. Jego celem jest ochrona zarówno wolności wypowiedzi, jak i godności odbiorcy. Podobnie jak prawo drogowe definiuje, co wolno robić kierowcy, tak społeczny kodeks wyznacza, co wolno publikować. Przestrzeganie zasad jest weryfikowane przejrzystymi mechanizmami, a naruszenia rozpatrywane publicznie.
- AI jako asystent – Sztuczna inteligencja może pełnić funkcję wspierającą: na przykład pomagać użytkownikowi znaleźć potrzebne informacje, filtrować spam czy syntetyzować duże ilości danych. Ważne, że AI w Avalonie służy przede wszystkim obywatelom, a nie agresywnej monetyzacji. Dzięki regulacjom (AI Act) i otwartym modelom, systemy AI muszą być bezpieczne i zgodne z prawem. AI może też wspierać moderatorów (np. wskazywać treści wymagające uwagi), ale decyzje zawsze podejmują ludzie zgodnie z jawnie ustalonymi zasadami. Użytkownik będzie mógł korzystać z asystentów AI (np. chatbotów pomagających w sprawach administracyjnych), wiedząc, że są one nadzorowane i transparentne.
W sumie architektura Avalonu łączy wygodę nowoczesnych aplikacji (cały ekosystem w jednym miejscu) z zaufaniem charakterystycznym dla infrastruktury publicznej. Jeden login umożliwia korzystanie z wielu usług, a jednocześnie mechanizmy są otwarte i sprawdzalne. Taki system – stawiający na przejrzystość, interoperacyjność i odpowiedzialność – pozwala użytkownikowi patrzeć w przyszłość z nadzieją, nie z obawą.
Zakończenie
Przejście od modelu platform do modelu infrastruktury cyfrowej to zmiana fundamentalna, ale nie nierealna. Codziennie korzystamy z infrastruktury („za darmo” lub subsydiowanej) – dróg, poczty, sieci energetycznej – i zdajemy sobie sprawę, że ich publiczny charakter służy wszystkim. Podobnie internet może stać się wspólną przestrzenią zaprojektowaną z myślą o człowieku. Inicjatywy takie jak Avalon pokazują, że mamy już pomysł na alternatywę: zweryfikowane konto, brak reklam, otwarte systemy, audyt i kontrola społeczna. Unijne regulacje (DSA, DMA, RODO, eIDAS 2.0, AI Act) wskazują wyraźny kierunek zmian – coraz bardziej doceniane są prawo użytkownika, interoperacyjność i bezpieczeństwo.
Dla przeciętnego użytkownika oznacza to wolność od manipulacji i anonimowych ataków, za to pełne przewidywalnych praw i jakości usług. Oczywiście nie będzie to rewolucja z dnia na dzień: najpierw powstaną hybrydowe rozwiązania, stopniowo odciążające tradycyjne platformy. Ale analogie i przykłady z życia pokazują, że taki internet jest wykonalny. Gwarancją sukcesu jest tu stopniowa adopcja i współpraca wszystkich stron – rządu, społeczeństwa obywatelskiego i biznesu (szczególnie małych i średnich firm oferujących usługi zgodne ze standardami infrastruktury).
Dzięki modelowi infrastrukturalnemu internet może znowu stać się bezpiecznym domem dla użytkownika – przewidywalnym, sprawiedliwym i zbudowanym w interesie każdego z nas. To czas, aby technologia naprawdę wzmacniała ludzi zamiast eksploatować ich uwagę. Wspólną zmianę możemy uczynić spokojnym krokiem w stronę bardziej ludzkiego internetu – od dzisiejszego cyfrowego centrum handlowego ku drodze, energii i wodzie naszych cyfrowych relacji, czyli do infrastruktury, której potrzebujemy.
Research Notes
- Avalon jako infrastrukturze publiczna: Projekt Avalon określany jest mianem „intranetu dla społeczeństwa” – jednego spójnego środowiska, gdzie logujemy się raz i korzystamy ze wszystkich usług z jednym kontem. Avalon zakłada brak anonimowości (1 osoba = 1 konto), zerowy udział botów i reklam oraz otwarty kod źródłowy z audytem. Kluczowe założenia (jedno konto, weryfikacja tożsamości, non-profit, otwartość, kontrola społeczna) znaleziono na stronach Fundacji ODF.
- Problemy współczesnych platform: Źródła ODF (problem internetu) opisują, jak algorytmy promują najbardziej podżegające emocje i jak uwaga stała się paliwem modelu biznesowego. Wspomniane są też problemy z brakiem przejrzystości moderacji i odpowiedzialności, co wzbudza poczucie bezsilności. W szczególności Internet traktowany jest jako infrastruktura, lecz w ogromnej części jest prywatny („jakby drogi należały do jednej firmy”). To uzasadnia potrzebę modelu publicznego.
- EU regulacje: Ministerialny serwis rządowy podkreśla, że DSA wprowadza prawo do odwołania od usunięcia treści i pełną przejrzystość moderacji. Podobnie w DMA „strażnicy dostępu” muszą gwarantować interoperacyjność i brak faworyzowania własnych usług. AI Act (Regulacja UE 2024/1689) ma zapewnić bezpieczną i rzetelną AI, chroniąc zdrowie i prawa obywateli. RODO (nie cytowane) gwarantuje prywatność i przenoszalność danych. Wszystkie te akty dowodzą, że kierunek jest ku otwartości i ochronie użytkownika, a nie umacnianiu monopolistów.
- Cechy cyfrowej infrastruktury: Ogólnoświatowe zasady DPI podkreślają potrzebę przejrzystości, odpowiedzialności i dostępu do środków odwoławczych. W zasadach DPI akcentuje się, że infrastruktura ma być inkluzywna, dostępna, odporna i podlegająca demokratycznemu nadzorowi. Te punkty potwierdzają kluczowe cechy – jawność algorytmów (open source), audyt, mechanizmy odwoławcze i zapewnianie usług bez dyskryminacji.
- Przykłady istniejących infrastruktur: Public utilities (woda, prąd, komunikacja) dostarczają wzorzec: są to zasoby finansowane z podatków lub regulowane tak, by służyć wszystkim. W cyt. z APNIC wskazano, że wśród public utilities są drogi, prąd, woda, poczta, telefonia. Fragment o Theodore’m Vailu wyjaśnia, że fundamenty jak drogi czy woda powinny być dostępne dla wszystkich“za pieniądze wszystkich”. Analogicznie internet może być realizowany jako dobro wspólne. Otwarty internetowy “chleb powszedni” to np. poczta e-mail – federacyjna, dowolny dostawca, brak centralnego serwera. Poczta i WWW udowadniają, że rozproszona sieć o wspólnych standardach jest możliwa i efektywna.
- Modele finansowania: Źródła ODF zaznaczają, że model non-profit jest fundamentem projektu Avalon. W finansowaniu infrastruktury kluczowe są modele pozakomercyjne: publiczne fundusze, datki, składki. W badaniach DPI (FOC) zaleca się zrównoważone, niezależne od komercji modele finansowania usług publicznych. Niestety w źródłach brak jest szczegółowych przykładów, ale wskazano, że celem jest użycie niezależnych od reklamy modeli finansowania (FOC, w.7).
- Odpowiedzialność i governance: Fundacja ODF pisze wyraźnie o konieczności audytu i nadzoru społecznego. Zasady DPI mówią o konieczności wbudowanych mechanizmów nadzoru i audytu oraz remedium dla użytkowników. Podkreślone jest, że infrastruktura musi respektować prawo do odwołania (nadmiar usuwania treści jest niedozwolony). To wspiera argument, że system musi być projektowany z myślą o odpowiedzialności.
- Obawy/przeciwwagi: Artykuły ODF i źródła unijne wielokrotnie mówią, że weryfikacja tożsamości nie zmusza do cenzury – wręcz przeciwnie, uwidacznia, kto jest kim, eliminując anonimowe ataki. Wolność słowa w DSA i modelu DPI jest chroniona, ponieważ zakazane są tylko nielegalne treści, a systemy apelacyjne zabezpieczają użytkowników przed nadużyciami. Zauważono też, że infrastruktura oparta na wielu węzłach (federacja, spółdzielnie, różni dostawcy) niweluje ryzyko centralizacji. Skala i wykluczenie omawiane są teoretycznie – źródła DPI mówią o inkluzywnym dostępie, a ODF podkreśla, że Avalon ma być narzędziem „dla każdego”.
- Architektura Avalonu: Na stronach ODF wyróżniono elementy takie jak Avalon OS (jedno logowanie do wszystkiego), jawny kod i audyt, jednym kontem do usług publicznych. Chociaż AI nie jest szeroko opisywane na ODF, kierunek unijny (AI Act) wskazuje, że stosowanie AI będzie silnie uregulowane i transparentne. W konsekwencji, AI w Avalonie pełniłoby funkcje pomocnicze (asystenta), nie zastępując ludzi w podejmowaniu decyzji moralnych. Wszystkie te informacje i cytaty podpierają tezy o bezpieczeństwie, otwartości i społecznym charakterze nowego modelu.
Bibliografia
- Ministerstwo Cyfryzacji, „Nowe zasady w internecie – sprawdź, co zmieni DSA” (przewodnik po Digital Services Act dla użytkowników). URL: https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/nowe-zasady-w-internecie–sprawdz-co-zmieni-dsa .
- EUR-Lex, „Akt o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act)” (oficjalne streszczenie unijnego rozporządzenia o dużych platformach). URL: https://eur-lex.europa.eu/PL/legal-content/summary/digital-markets-act.html .
- EUR-Lex, „Regulation (EU) 2024/1689 on Artificial Intelligence (AI Act)” (podsumowanie przepisów UE o AI). URL: https://eur-lex.europa.eu/EN/legal-content/summary/rules-for-trustworthy-artificial-intelligence-in-the-eu.html .
- Freedom Online Coalition, „Rights-Respecting Digital Public Infrastructure Principles” (wytyczne dla human-rightsowych, odpowiedzialnych DPI). URL: https://freedomonlinecoalition.com/rights-respecting-dpi-principles/ .
- Geoff Huston, „The Internet as a public utility” (blog APNIC, analiza internetu jako dobra publicznego). URL: https://blog.apnic.net/2023/05/08/the-internet-as-a-public-utility/ .
- Wikipedia, „XMPP (Extensible Messaging and Presence Protocol)” (opis otwartego, federacyjnego protokołu komunikacji). URL: https://en.wikipedia.org/wiki/XMPP .